
Tę skromną witrynę dedykuję moim synom, bratanicy i bratankowi, a przede wszystkim pamięci tych wszystkich wspaniałych, a czasem zupełnie zwykłych ludzi, którzy ubarwili moje wspomnienia z dzieciństwa swoimi przygodami i osobowościami.
Wiem, że chwilowo młodzi nie interesują się zbytnio przeszłością swego rodu, kiedyś jednak któryś z nich zapyta: "No dobrze, a kim właściwe był ten i ten?" Nie wiem, czy jeszcze wtedy będę na świecie, a nawet jeśli będę, to czy jeszcze będę pamiętała. Dlatego postanowiłam zebrać tu strzępki wspomnień, ułomki ludzkich żywotów, anegdoty, dane wygrzebane w starych księgach, rodzinne ploteczki i te nieliczne zdjęcia, które przetrwały kolejne dziejowe zawieruchy.
Czemu właśnie ja? Może dlatego, że pisaniem zajmuję się zawodowo, więc nie jest to dla mnie wielka trudność. A może dlatego, że jestem obeznana z Internetem i potrafię taki serwis zbudować, a potem go doglądać. Serwis będzie tak prosty, jak to możliwe, bo nie szata graficzna ma być jego zaletą. To ma być zbiór rodzinnych dokumentów i pamiątek, udostępniony po to, by nie zapomnieć o tych, co tworzyli HISTORIĘ RODU MEYERÓW.
Będę te informacje gromadzić kilka lat, więc witryna będzie się zmieniała, ewoluowała. Być może część informacji okaże się tak ułomna, jak ułomna jest ludzka pamięć zdarzeń i rzeczy zasłyszanych. Kiedyś już robiłam pierwsze podejście do tego przedsięwzięcia, a gdy zarzuciłam je na dwa lata, okazało się, że duża część nowo nabytej wiedzy, którą niestety zawierzyłam mej pamięci, a nie trwalszym nośnikom informacji, znikła gdzieś i się rozmazała, i znów wiem, że dzwonią, tylko nie wiadomo w którym kościele.
Piszę więc, aby oszczędzić podobnych rozterek mym synom i dzieciom brata, a także - przyznaję - z nadzieją, że Internet, a raczej jego użytkownicy, jak ja wplątani w genealogiczny galimatias, wzbogacą nieco moją wiedzę.
| Jeśli więc wiesz coś, pamiętasz czy słyszałeś na temat mojej FAMILII - napisz poniżej lub wyślij email do mnie*. |
* mail at fotoptikon.pl





